Pełne dwa miesiące bez alkoholu! Na razie czuję się świetnie. Minęło już 60 dni od kiedy tym razem przestałem pić. A jeśli spojrzę na cały rok, okazał się znacznie bardziej trzeźwy niż poprzednie. W sumie było więcej trzeźwości niż pijaństwa.
Sport stał się priorytetem
Teraz w moim życiu jest znacznie więcej sportu. Wczoraj nawet kupiłem skakankę! Moja kondycja fizyczna zdecydowanie się poprawiła i teraz znacznie lepiej czuję swoje ciało. To mnie naprawdę cieszy, bo to jest fundament dobrego nastroju i samopoczucia.
Może powinienem też trochę więcej odpoczywać. Ale kluczowa obserwacja jest taka, że ćwiczenia znowu stały się możliwe i sprawiają mi przyjemność.
Dlaczego sport i alkohol nie idą w parze
Dla mnie sport i alkohol po prostu nie pasują do siebie. Nie potrafię poprzestać na jednej butelce czy czymś w tym stylu. Zawsze chcę więcej. A kiedy pijesz więcej, trening następnego dnia jest tak naprawdę szkodliwy, więc opuszczasz ćwiczenia, cofasz się i po prostu stoisz w miejscu.
To błędne koło, którego rozpoznanie zajęło mi lata:
- Pijesz, myśląc, że to tylko jedno
- Jedno prowadzi do następnego
- Następnego dnia czujesz się fatalnie
- Pomijasz trening, bo ćwiczenie z kacem jest kontrproduktywne
- Tracisz impet i postępy
- Zostajesz w tym samym miejscu
Przerwanie tego cyklu to jedna z najważniejszych zmian.
Stabilniejszy nastrój, mniej samooszukiwania
Poza sportem mój nastrój stał się bardziej wyrównany i mniej się okłamuję. Po piwie wszystko wydaje się łatwiejsze i przyjemniejsze, ale w rzeczywistości nic się nie zmienia. Problemy są nadal tam następnego ranka, często odczuwane jeszcze dotkliwiej.
Nadal mam takie ulotne myśli: "ach, dawniej było fajniej!", ale kiedy zaczniesz je analizować, to nie, naprawdę tak nie było. To wszystko było bzdurą.
Co naprawdę daje satysfakcję w życiu
To, co naprawdę sprawia radość, to:
- Zarabianie więcej w sposób, jaki chcesz
- Lepsze samopoczucie fizyczne
- Życie zgodne z sobą i swoimi celami
- Posiadanie prawdziwej energii do rzeczy, które mają znaczenie
Niektórym udaje się to połączyć z alkoholem, to ich sprawa. Mnie to nie wychodzi. I to jest w porządku. Znajomość własnych granic i szczerość wobec samego siebie to przejaw siły, nie słabości.
"Jasność trzeźwości ujawnia to, co zawsze było prawdą: prawdziwa satysfakcja pochodzi z życia zgodnego z własnymi wartościami, nie z chwilowych chemicznych ucieczek."
Fundament dobrego samopoczucia
Zdrowie fizyczne naprawdę jest fundamentem wszystkiego innego. Kiedy ciało dobrze się czuje, nastrój za nim podąża. Kiedy dobrze śpisz, bo nie piłeś, masz energię. Kiedy masz energię, ćwiczysz. Kiedy ćwiczysz, czujesz się jeszcze lepiej.
To przeciwieństwo cyklu picia. To cykl pozytywny, który sam się nakręca.
Sześćdziesiąt dni za mną, a dowody się mnożą: to jest lepsza droga.

